Cogito ergo sum. Od czasów liceum ta łacińska sentencja wraca do mnie od czasu do czasu. Myślę, więc jestem. W czasach AI mam wrażenie, że nabiera jeszcze większego znaczenia. Chciałabym, aby nowe technologie mnie nie rozleniwiały, abym nadal była ciekawa świata, odkrywała, zadawała sobie pytanie dlaczego.
Podczas swojej ponad 25 letniej kariery (sama nie wierzę), tak wiele zobaczyłam i przeżyłam. Postawiłam stopę na 89 lotniskach, na 5 kontynentach. Negocjowałam potężne kontrakty z klientami,między innymi ze Stanów Zjednoczonych, Chin, Australii czy Finlandii. Występowałam na arenie międzynarodowej podczas niezliczonej ilości konferencji branżowych, niejednokrotnie mierząc się ze stereotypami i uprzedzeniami. Testowałam narzędzia biznesowe poznane na studiach i z książek na żywej materii, niejednokrotnie przekonując się, że żyję we własnej bańce wyobrażeń. Kiedy ktoś podciął mi skrzydła, uparcie dbałam, aby wyrosły mi nowe. Dużo walki i masa wniosków.
Od lat obiecywałam sobie, że napiszę książkę o tym, czego się nauczyłam. Samodzielnie - bez wsparcia AI. Głównie dla siebie, bo czas leci, a pamięć ma swoje ograniczenia. Kiedy podzieliłam się tym pomysłem z kilkoma zaufanymi osobami, namówiły mnie, abym podzieliła się ze światem swoimi doświadczeniami, bo być może zainspiruję choć jedną osobę. Od pewnego czasu jestem mentorką i pracuję zarówno z młodymi ludźmi jak i z liderami, którzy albo szukają swojej nowej drogi albo są wypaleni zawodowo. Misja edukacja nabiera rumieńców, także wtedy, kiedy prowadzę warsztaty rozwojowe. Mogę z przyjemnością stwierdzić, że oprócz kariery w branży ciężkiej jako globalna liderka, jestem także edukatorką.
Swojego bloga kieruję, z jednej strony, do młodych osób (wiekiem lub stażem), które zaczynają zarządzać zespołami, i mierzą się z abecadłem przywództwa. Z drugiej strony, do doświadczonych liderów, po to, aby skłonić ich do refleksji. Opowieści z podróży traktuję jako dodatek rozrywkowy – uważam, że najłatwiej zrozumieć inne kultury słuchając historii w formie anegdot.
Blog jest zobowiązaniem wobec samej siebie, że będę pisać raz w tygodniu. Do tej pory publikowałam na linkedin, na własnym profilu, w języku angielskim. Teraz zapragnęłam pisać w języku ojczystym.
Dlaczego Planeta Liderów? Fascynuje mnie kosmos, który jest nieograniczony. Często spoglądam w gwiazdy, co pomaga mi generować nowe pomysły. Planety są wielkie - jest na nich dużo miejsca. Oczami wyobraźni widzę doskonałe miejsce spotkań z utalentowanymi ludźmi. Wiem, że skoro to czytasz, jesteś jednym z nich.
Jeśli przy okazji Ty, drogi Czytelniku, czytając blog znajdziesz treści bliskie twojemu sercu, przyniesie mi to satysfakcję.
Sama jestem ciekawa dokąd zaprowadzi mnie ta nowa ścieżka.
Zapraszam Cię na moją Planetę Liderów.