Zawsze byłam ciekawa świata a podróżowanie stało się naturalną częścią zarówno mojego profesjonalnego, jak i prywatnego życia. Do tej pory postawiłam stopę na 89 lotniskach na pięciu kontynentach.
Nie podróżuję tylko po to, aby poznać nowych ludzi, odkrywać nowe smaki, podziwiać widoki i miejsca – ale przede wszystkim, żeby lepiej zrozumieć siebie.
Z jakiegoś powodu, za każdym razem wracam z przynajmniej jedną nową inspirującą myślą lub refleksją o świecie lub o sobie. Oddalenie się na chwilę od codziennej rutyny pozwala wyczyścić umysł i zyskać miejsce na nowe pomysły. Moja perspektywa się wyostrza, moja energia się zwiększa i znajduję odwagę, aby sięgać po to co nieznane i nowe.
Lider jest człowiekiem, a nie robotem (na szczęście). Potrzebujemy zdystansować się do biznesu, którym zarządzamy. Potrzebujemy odpocząć, aby odbudować cierpliwość i stać się najlepszą wersją siebie na nowo. Gloryfikacja przepracowania staje się widmem przeszłości. To czego potrzebujemy teraz, to praca w mądrzejszy sposób, z latarką skierowaną w swoją stronę, a nie tylko na swój zespół. Kiedy ja poczuję się lepiej, mój zespół bez wątpienia na tym zyska. Nie bez powodu w instrukcjach przed lotem w stronę pasażerów, mówi się o tym najpierw załóż maskę z tlenem sobie, a potem pomagaj innym.
Niech siła pięknych miejsc przynosi wam lepsze przywództwo.
